Zdaniem Piotra Kuczyńskiego, głównego analityka Xelionu, Grecja wkrótce upadnie. Takie zdanie przeczytać można w dzienniku „Polska The Times”. Kuczyński szacuje, że do ostatecznego upadku dojdzie w okolicach maja lub czerwca, czyli zaraz po wyborach we Francji.
Bankructwo Grecji miało by wpływ na sytuację Francji, a to z kolei zaszkodziłoby prezydentowi Sarkozy'emu, który szykuje się na nową kadencję. Sarkozy zatem nie chce dopuścić do wspomnianego upadku, a francuskiego prezydenta wspiera w tym premier Niemiec Angela Merkel.
Bankructwo Grecji w tym okresie czasu niosło by ze sobą zbyt wiele konsekwencji. Europa musi się na to lepiej przygotować, gdyż w przeciwnym razie ucierpi również Hiszpania i Włochy (przypomnijmy, że te państwa również mają poważne problemy z zadłużeniem). Powyższy scenariusz stałby się poważnym zagrożeniem dla całej strefy euro.
W konsekwencji Grecja otrzyma drugi pakiet pomocy, o wartości około 130 mld euro.