Żyjemy na kredyt. Zaciągamy pożyczki, popadamy w długi, wpadając tym samym w błędne koło. Chętnie korzystamy z finansowania wszystkiego wokół, z budżetu państwa. Bankier.pl przestrzega jednak , iż przez postępowanie w podobny sposób, (a zaznaczyć trzeba, iż proceder ten rozszerza się coraz bardziej) już wyrządziło naszej gospodarce niemałą krzywdę. Dalszą zaś konsekwencją powyższego może być doprowadzenie polskiej gospodarki na skraj bankructwa i nędzy.
Amerykanie, żyją w sposób podobny, jednakże zauważyć trzeba, iż ich obligacje nadal są ochoczo kupowane na terenie całego świata. Nawet kryzys finansowy niewiele zmienił w tej kwestii, a zmienić wszak mógł wiele. Jeżeli zaś chodzi o gospodarkę rodzimą, my nie możemy liczyć na zagranicznych amatorów polskich obligacji.
Dług publiczny stale rośnie, eksperci zaś obawiają się iż niedługo stracimy w tej kwestii wszelką kontrolę. Bezsprzecznie jest to skutek mało efektownej roli państwa na rynku finansowym. Albowiem państwo owo, samo zdaje się wpychać dług w nasze ręce, sugerując w ten sposób rozwiązanie najprostsze i najprzyjemniejsze. Ryzykowna inwestycja, nietrafiona decyzja finansowa - sektor publiczny pomoże i pozwoli uniknąć przykrych skutków powyższego. My unikniemy, dług natomiast jaki zaciągamy w tej chwili, zaciągamy na koszt następnych pokoleń, zapewniając ciekawą i nader obfitą przyszłość swoim dzieciom i wnukom.